Projekty domów

Archipelag
Gotowy projekt domu Ewa wizualizacja
Powierzchnia użytkowa
78.90m2
czytaj dalej
DOMPLAN
Powierzchnia użytkowa
117.40m2
czytaj dalej
MTM Styl Sp. z o.o.
Gotowy projekt domu Imbir wizualizacja
Powierzchnia użytkowa
50.50m2
czytaj dalej
Home Koncept
Gotowy projekt domu HomeKONCEPT 23 wizualizacja
Powierzchnia użytkowa
119.28m2
czytaj dalej
Zobacz wszystkie projekty
Topowe projekty domów energooszczędnych z najlepszych pracowni architektonicznych w Polsce.

Do czego doprowadzi szczyt COP15?

Czy szczyt  COP15 w Kopenhadze doprowadzi do światowej rewolucji energetycznej? Wielu komentatorów powątpiewa w szanse zawarcia porozumienia. Zdaniem części energetyków, byłoby ono szkodliwe dla Polski.

Wiele wskazuje na to, że wiążącego porozumienia na szczycie COP15 w Kopenhadze nie uda się osiągnąć. Podczas Forum Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), jakie odbyło się w połowie listopada br., amerykański negocjator Michael Froman stwierdził, że przywódcy USA, Chin, Japonii, Rosji, Meksyku, Australii i Indonezji uznali za nierealistycznie oczekiwanie, iż wynegocjuje się pełne, wiążące prawnie porozumienie międzynarodowe przed szczytem w Kopenhadze.

Premier Danii Lars Lokke Rasmussen zaproponował dwustopniowy plan osiągnięcia światowego kompromisu klimatycznego. Plan zakłada zawarcie porozumienia politycznego już w Kopenhadze, po którym nastąpi etap dalszych negocjacji (dotyczących prawnie wiążących zobowiązań oraz transferu pieniędzy i technologii), który będzie wolniejszy, ale ograniczony terminami.

Da to m.in. Senatowi Stanów Zjednoczonych czas na uchwalenie przepisów ograniczających emisję związków węgla i pozwoli administracji Baracka Obamy na przedstawienie zobowiązań na rok 2020 i obietnic finansowych podczas szczytu klimatycznego ONZ w Bonn w połowie 2010 roku. Gdyby negocjacje w Bonn nie zakończyły się sukcesem, to kolejna szansa na jego osiągnięcie będzie podczas kolejnej konferencji klimatycznej w Meksyku w grudniu 2010 r.

Ambicje i realia

Celem, jaki będzie omawiany na szczycie COP15 w Kopenhadze oraz najprawdopodobniej podczas kolejnych szczytów klimatycznych w Bonn i Meksyku, które odbędą się w roku 2010, jest uzyskanie do 2050 r. znacznej redukcji emisji CO2. Chodzi o spadek rzędu 80-95 proc. w porównaniu z 1990 r. dla krajów OECD oraz 50-85 proc. dla całego świata w porównaniu z emisją w roku 2000. Wartości te wynikają z raportu opublikowanego przez IPCC (Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu), który redukcje w takiej wysokości wskazuje za niezbędne dla powstrzymania zmian klimatu.

Wstępne wyniki analiz przeprowadzonych w ramach prac nad Projektem 2050 przygotowanym przez Eurelectric (Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Elektrycznego) wskazują, że teoretycznie dałoby się sprostać proponowanym w Kopenhadze celom, przekonuje Stanisław Tokarski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. strategii i rozwoju Tauron Polska Energia. Wymagane redukcje można byłoby uzyskać poprzez niemal zupełne wyeliminowanie emisji CO2 z produkcji energii elektrycznej, wprowadzenie na szeroką skalę wykorzystania samochodów elektrycznych oraz znaczne zmniejszenie emisji z innych procesów przemysłowych.

W sektorze elektroenergetycznym musianoby rozpocząć proces zastępowania normalnej technologii spalania paliw kopalnych odnawialnymi źródłami energii oraz elektrowniami cieplnymi wyposażonymi w instalacje do wychwytywania i magazynowania CO2. Towarzyszyłby temu także wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną w transporcie z powodu coraz powszechniejszego wykorzystania taboru pojazdów o napędzie elektrycznym.

Co bardzo istotne - nawet pomimo ogromnego wysiłku krajów OECD i obniżenia przez nie emisji o 80 proc., uzyska się w skali świata w 2050 r. emisję zaledwie o 5 proc. niższą, co oznacza, że tylko działania podejmowane globalnie mogą przynieść pożądany skutek. Wspólny cel może być uzyskany dzięki włączeniu się w zapobieganie zmianom klimatu przede wszystkim Chin, Indii, Brazylii, a także Rosji, podkreśla prezes Tokarski.

Jak ocenia Tokarski, wiele wskazuje na to, że Unia Europejska będzie prowadziła restrykcyjną politykę, pomimo braku porozumienia w Kopenhadze. Tokarski przewiduje dwa możliwe warianty: utrzymanie planów obniżenia emisji o 20 proc. do 2020 roku albo jednostronne podniesienie tej wartości do 30 proc.

Kto za to zapłaci?

Z racji ogromnego udziału węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej Polska będzie zmuszona do podjęcia niezwykle ambitnych działań w zakresie zmian sektora elektroenergetycznego. Wydaje się jednak, że średnie wartości zakładanych redukcji muszą się opierać na działaniach obciążających procentowo równomiernie wszystkich członków Unii. Musimy ponadto pamiętać o zachowaniu bezpieczeństwa zasilania i to nie tylko w 2050 r., ale także wcześniej, podsumowuje Stanisław Tokarski.

Z tego powodu przyjmowane regulacje muszą wyraźnie zakładać, że zanim technologia CCS (przyp. red. Carbon Capture and Strorage  - technologia wychwytu i składowania dwutlenku węgla).nie będzie komercyjnie dostępna, niezbędne będzie także rozpoczynanie nowych inwestycji w wysoko sprawne instalacje wytwórcze wykorzystujące węgiel i nie zostaną one nagle obciążone dodatkowymi wymaganiami, które obniżyłyby ich rynkową konkurencyjność. Jak podkreśla prezes Tokarski, tylko przy takich założeniach możliwe bowiem będzie zapewnienie finansowania dla nowych, niezbędnych inwestycji.

Szczyt COP15 w Kopenhadze i toczone obecnie negocjacje międzynarodowe stanowić będą o "być albo nie być" dla dalszej polityki redukcji emisji gazów cieplarnianych. Polityki, która z perspektywy Polski budzi wiele wątpliwości i obaw, mówi Bolesław Jankowski, wiceprezes firmy doradczej Energ-Sys Badania Systemowe.

Jego zdaniem, polskie spojrzenie na Kopenhagę powinno uwzględniać cele, jakie są obecnie stawiane. Krytycznym czynnikiem sukcesu stanie się produkcja energii elektrycznej bez emisji CO2. W przeprowadzonych symulacjach osiąga się to poprzez rozwój wykorzystania OZE, energetyki jądrowej oraz paliw kopalnych w elektrowniach wyposażonych w instalacje CCS. Jak podkreśla Jankowski, taki kierunek rozwoju wydaje się jednak bardzo ryzykowny.

Rozwój odnawialnych źródeł energii jest ograniczony zasobami i ograniczeniami systemowymi, energetyka jądrowa ma swoje problemy, z którymi nie do końca jest w stanie się uporać, zaś stosowanie instalacji CCS, prócz aspektów finansowych, budzi inne poważne obawy, jak np. te związane z koniecznością większego zużycia paliw oraz wpływem transportu i magazynowania CO2 na środowisko.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że polityka głębokiej redukcji emisji jest w dużej mierze życzeniowa. Będzie ona miała jednak bardzo konkretne przełożenie na rzeczywistość gospodarczą, przekonuje Jankowski.

Przypomina, że już obecnie firmy energetyczne w Polsce debatują, czy budować elektrownie z CCS czy bez CCS. Zastanawiają się, co będzie, jeśli wzrosną ceny uprawnień, a rynkowa dostępność technologii CCS się opóźni. Co się stanie z kogeneracją i systemami ciepłowniczymi w sytuacji przewidywanego wzrostu cen uprawnień na emisję CO2 powyżej 100 euro za tonę? Czy uda się przestawić wszystkie małe i średnie źródła na biomasę?
Już te kwestie wskazują, że sukces szczytu COP15 w Kopenhadze będzie oznaczać energetyczne trzęsienie ziemi w Polsce, ostrzega wiceprezes Energ-Sys.

Bolesław Jankowski wskazuje, że drugą istotną sprawą jest kwestia finansowa. Powszechnie uważa się, że architektura nowego porozumienia światowego musi zapewniać źródła finansowania inwestycji w krajach rozwijających się. Potrzeby te szacuje się na ok. 100 mld euro rocznie w roku 2020. Część z tych środków pochodzić ma z wpłat krajów bogatszych, a UE ma być jednym z płatników.

Komisja Europejska szacuje, że wkład krajów bogatych ma wynieść 40-60 proc. całości potrzeb w roku 2020, a składka UE wyniesie 2-15 mld euro i będzie znacząco rosła w kolejnych latach. Polska jako kraj unijny będzie zobowiązana partycypować w finansowaniu tego typu funduszy. Biorąc pod uwagę dotychczasowe stanowisko krajów rozwijających się, należy raczej oczekiwać ich presji na zwiększenie wkładu krajów rozwiniętych.

Po raz pierwszy działania polityczne w tak wielkim stopniu wpłyną na relacje ekonomiczne na całym świecie. Pojawią się nowe rodzaje podatków i quasipodatków węglowych oraz ogromne przepływy finansowe z tym związane. Kluczowe dla rozwoju gospodarczego zasoby (uprawnienia do emisji CO2) zostaną poddane kontroli na szczeblu międzynarodowym, a poszczególne państwa nie będą w stanie wpłynąć na kształt tego systemu ani zrezygnować z uczestnictwa w nim.

źródło: www.wnp.pl
zdjęcie: www.climatedebate.dk

Dodano: 2009-12-08
Poradnik
Na wielkość ciągu kominowego oprócz parametrów samego komina, jego stanu technicznego, czystości oraz sposobu eksploatacji, największy wpływ ma przyroda - wszystko to, co do tej pory znajdowało się poza kontrolą człowieka, a zatem: siła wiatru i jego kierunki oddziaływania,... Czytaj więcej
Polecane artykuły
Głównym wyróżnikiem instalacji grzewczych z pompą ciepła jest rodzaj źródła dolnego, z którego jest pobierane ciepło. Czytaj więcej