Z wodociągu czy ze studni?

Z wodociągu czy ze studni?

Każdy dom musi być zaopatrzony w wodę. Najlepsza opcja to podłączenie budynku do sieci wodociągowej. Mniej wygodną alternatywą jest wykonanie własnej studni.

Aby skorzystać z zewnętrznej sieci wodociągowej niezbędna jest zgoda lokalnego zakładu wodociągowego. To właśnie w niej powinno znaleźć się ustalenie, że budynek ma zostać podłączony do miejskiej lub gminnej sieci wodociągowej. 

Dom oraz przyłącze powinny być również naniesione na sytuacyjno-wysokościową mapę działki. Jeśli doprowadzenie wody musi przebiegać przez inne działki, należy uzyskać pisemną zgodę ich właścicieli. Z wymienionymi dokumentami należy udać się do zakładu wodociągowego.

Jego pracownicy ustalą techniczne warunki przyłączenia, m.in. miejsce wpięcia przyłącza oraz zakres niezbędnej rozbudowy sieci. Inwestor powinien otrzymać również projekt umowy, która zostanie zawarta po wykonaniu prac. W treści warunków powinno być zawarte oświadczenie zakładu wodociągowego zapewniające dostawę wody na działkę.

Studnia kopana.

Na podstawie warunków technicznych wykonuje się projekt przyłącza. Powinien to zrobić specjalista z odpowiednimi uprawnieniami. Najlepiej skorzystać z usług projektanta wskazanego przez zakład wodociągowy.

Przy późniejszym uzgadnianiu projektu w Zespole Uzgadniania Dokumentacji (ZUD) – działającym przy starostwie, jego pozycja będzie zdecydowanie lepsza niż człowieka z zewnątrz. Pomyślne załatwienie spraw w ZUD, pozwala zwrócić się do urzędu miejskiego lub gminnego o zatwierdzenie projektu i wydanie zezwolenia na budowę.

Po otrzymaniu tego dokumentu geodeta może wytyczyć trasę przyłącza w terenie. Jego wykonanie jest obowiązkiem właściciela wodociągu, który oczywiście może wynająć do tego celu specjalistyczną firmę.

Po zakończeniu prac (czas trwania zależy od długości przyłącza), trzeba ponownie wezwać geodetę. Sprawdza on, czy przebieg przewodu jest zgodny z projektem. Jest to tak zwana inwentaryzacja powykonawcza przyłącza wodociągowego. W razie stwierdzenia jakichś odchyleń, odnotowywane są one na projekcie.

Studia wąskorurowa.

Sprawdzenia samej instalacji oraz jej odbioru powinien dokonać uprawniony inspektor (np. z ramienia spółki wodnej).

Dokumentację wszystkich tych czynności należy przekazać właścicielowi wodociągu. To on z kolei występuje do starostwa o opinię, czy dokumentację inwentaryzacyjną można uznać za uzgodnioną. Uzyskanie dokumentu w starostwie otwiera drogę do podpisania umowy na dostawę wody.

Aby stać się pełnoprawnym odbiorcą wody wodociągowej należy jeszcze zainstalować wodomierz. Przeważnie instaluje go zakład wodociągowy. On również wyznacza rodzaj tego urządzenia. Może jednak pozostawić tę sprawę odbiorcy i ograniczyć się do sprawdzenia, czy wodomierz został zainstalowany we właściwy sposób.

Końcowym etapem procesu podłączania się do wodociągu jest odbiór przyłącza z wodomierzem. Dokonuje tego zakład wodociągowy. Jeżeli jest on również dostarczycielem wody ciepłej, to drugi przewód musi być także zaopatrzony w wodomierz.

Studnia wiercona.

Jakość wody z sieci musi odpowiadać normom, które określają: zawartość soli mineralnych, bezpieczeństwo bakteriologiczne oraz cechy organoleptyczne (smak, zapach). Zakład wodociągowy jest zobowiązany do stałego monitorowania jakości wody. Jeśli stwierdzi zanieczyszczenie, którego nie jest w stanie usunąć na bieżąco, ma prawo odciąć dopływ wody. Klienci są wówczas obsługiwani ze źródeł awaryjnych (beczkowozy).

Utarło się przekonanie, że woda z sieci musi mieć nieprzyjemny smak chloru, którego związków dodaje się w celu dezynfekcji. Obecnie coraz częściej zamiast chloru stosuje się inne środki. Inną dosyć powszechną zmorą odbiorców było jeszcze do niedawna zanieczyszczanie wody produktami procesów korozyjnych. Ta bolączka również odchodzi powoli w przeszłości. Nowoczesne materiały instalacyjne nie psują bowiem jakości wody.

Studnie 

Studnia umożliwia czerpanie wody z warstw wodonośnych. Poziom pierwszy (woda podskórna) występuje bezpośrednio pod warstwą gleby. Ponieważ nie jest on przykryty warstwą nieprzepuszczalną, więc do wody mogą przenikać różnego rodzaju zanieczyszczenia: składniki nawozów sztucznych z okolicznych pól, zawartość nieszczelnych szamb itd.

Poziom ten jest ponadto bardzo wrażliwy na zakłócenia stosunków wodnych. Silne opady mogą spowodować podniesienie się lustra wody, natomiast długotrwała susza doprowadza na ogół do jego obniżenia. Wpływ na ilość i jakość wody w pierwszym poziomie mają często czynniki miejscowe. Uruchomienie w najbliższej okolicy zakładu, który wykorzystuje do produkcji duże ilości wody podskórnej, może wydatnie obniżyć jej lustro.

Poziom drugi leży na głębokościach znacznie większych (kilkadziesiąt metrów, nawet do 100). Najczęściej jest przykryty warstwami gruntu nieprzepuszczalnego. Zasoby zawartej w nim wody są zwykle duże i jest on też mniej narażony na zanieczyszczenia.

Studnia, ale jaka? 

Słowo „studnia” kojarzy się przeważnie ze studnią kopaną, znaną od dawna. Jej głębokość nie przekracza zazwyczaj kilku metrów, a więc woda pobierana jest z poziomu pierwszego. Studnię taką kopie się najczęściej ręcznie, opuszczając sukcesywnie betonowe kręgi tzw. cembrowinę.

Chroni ona ściany wykopu przed osypaniem oraz nie pozwala na dostanie się do studni wody z warstw wyższych – bardziej narażonych na zanieczyszczenia (słabsza filtracja). Z tego powodu kręgi muszą być połączone bardzo szczelnie. Do cembrowiny woda dopływa zatem tylko od dołu, przez dno studni.

Wysypanie go warstwą żwiru przyspiesza napływ nowej wody, a więc i zwiększa wydajność studni. Efekt ten można wzmóc, jeśli najniższy krąg będzie zaopatrzony w siatkę otworów (perforację). Prawo budowlane nakazuje, aby cembrowina była od góry zaopatrzona w szczelną pokrywę. W promieniu 1 m od obudowy ziemia musi być wyłożona brukiem ze spadkiem w kierunku od studni. Warto pod nim ułożyć warstwę ubitej gliny (do 1,5 m).

Wodę ze studni czerpano niegdyś ręcznie (wiadrami, przy użyciu żurawi lub kołowrotów). Jeśli jesteśmy zwolennikami tradycji to cembrowina musi wystawać ponad powierzchnię terenu co najmniej 90 cm.

Obecnie najczęściej używa się jednak ssącej pompy elektrycznej. W takim przypadku wystarczy, jeśli cembrowina będzie wystawała 20 cm ponad powierzchnię terenu.

Innym sposobem czerpania wody z poziomu pierwszego jest studnia wąskorurowa. To po prostu kilkumetrowy odcinek rury stalowej o średnicy około 5 cm. Jej dolna część jest perforowana i tworzy się rodzaj filtra.

Poniżej znajduje się jeszcze stożek (świder), który wbija się (wkręca) w ziemię na taką głębokość, by filtr znalazł się w warstwie wodonośnej. Studnię tego rodzaju umieszcza się w gruncie niezbyt zwartym, np. piaszczystym.

Inny jego rodzaj w czasie wbijania mógłby doprowadzić do uszkodzenia dolnego odcinka rury (osłabionego perforacją). Górną, wystającą z ziemi część rury obejmuje się kołnierzem betonowym, opartym o powierzchnię gruntu, a następnie przymocowywana jest do niego pompa ssąca. Dawniej była to najczęściej pompa ręczna z opuszczanym tłokiem i dźwignią boczną tzw. abisynka. Obecnie znacznie częściej stosowane są jednak pompy elektryczne.

Aby korzystać z głębszych warstw wodonośnych należy wykonać studnię wierconą, zwaną również głębinową lub rurową. Umieszcza się ją w otworze wykonanym za pomocą specjalnego urządzenia – wiertnicy.

Zestaw składa się z dwóch rur – osłonowej, sięgającej w pobliże warstwy wodonośnej, i teleskopowo ją przedłużającej filtracyjnej, która wnika w warstwę wodonośną. To właśnie wokół niej wykonuje się zazwyczaj tzw. obsypkę z grubego żwiru, wprowadzanego przy użyciu węża.

Pełni on rolę analogiczną jak warstwa żwiru na dnie studni kopanej. Górne zakończenie rury osłonowej jest osadzone w obejmie nośnej wykonanej z betonu (dostępne są także obejmy z tworzywa sztucznego). Mieszczą się w niej przyłącza: wodne (z zaworem odcinającym) oraz elektryczne. Powierzchnia ziemi wokół obejmy powinna być wyłożona brukiem ze spadkiem od studni (w promieniu 1 m).

Ponieważ przy korzystaniu z drugiego poziomu wodonośnego głębokość studni sięga często kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów, niemożliwe jest więc zasysanie wody. Teoretyczna granica to 10 metrów, ale w praktyce trzeba ją przesunąć do 8 m.

Dlatego też na dno studni opuszcza się głębinową pompę tłoczącą mającą zwykle postać wydłużonego walca. Przy zastosowaniach domowych jej średnica nie musi przekraczać 10 cm. Dzięki pompie tłoczącej można uzyskać wysokość podnoszenia wody przekraczającą zwykle 50 m (często nawet dużo ponad 100 m).

Pompa jest zaopatrzona w króciec do przyłączania wodnego przewodu tłocznego, przyłącze elektryczne i uchwyt do linki nośnej (stalowej, nierdzewnej) służącej do opuszczania i wyciągania urządzenia.

Zdarza się, że choć w miejscu wiercenia warstwa wodonośna drugiego poziomu znajduje się głęboko, gdzieś w otoczeniu wznosi się (tzw. niecka artezyjska). Pod ciśnieniem wody z tych „skrzydeł” podnosi się także woda w wywierconym otworze.

Wykonanie studni kopanej i wąskorurowej, pobierającej wodę z pierwszego poziomu wodonośnego, nie wymaga żadnych zezwoleń (wystarczy zgłoszenie). Natomiast na studnię wierconą głębokości powyżej 30 m trzeba uzyskać tzw. operat wodno-prawny. Regulują to przepisy „Prawa wodnego” oraz „Prawa górniczego i geologicznego”.

Umiejscowienie, urządzenia dodatkowe 

Umiejscowienie studni musi uwzględniać dostępność do warstwy wodonośnej (głównie jej głębokość) oraz bezkolizyjność i odległość od możliwych źródeł zanieczyszczeń.

Miejsce najbardziej dogodne z punktu widzenia dostępności wody powinien wskazać hydrolog po wcześniejszym rozpoznaniu przeprowadzonym w otoczeniu działki. Warstwy gruntu nie są jednak ułożone regularnie. Może się więc okazać, że warstwa wodonośna leży głębiej, niż ustalił specjalista, albo też grunt jest nieodpowiedni.

Dlatego też dosyć powszechne jest odwoływanie się do opinii radiestetów (różdżkarzy). Jak dotąd nie udało znaleźć racjonalnych podstaw uzasadniających zdolności wybranych przedstawicieli tej profesji (sporo wśród nich zwykłych naciągaczy). Bardzo wygodnym uzupełnieniem instalacji czerpiącej wodę ze studni jest hydrofor.

Pobieranie wody przebiega najczęściej bardzo nieregularnie. Przez długi czas może nie być na nią zapotrzebowania, a potem wielu domowników używa jej jednocześnie. Bardzo trudno jest dostosować pracę pompy do takich zmiennych obciążeń.

Dlatego między nią a instalacją umieszcza się zwykle zamknięty zbiornik (hydrofor), w którym nad powierzchnią wody znajduje się warstwa powietrza („poduszka”). Podczas pompowania wody ze studni powietrze ulega sprężeniu i kiedy ciśnienie osiągnie zadaną wartość, pompa zostaje wyłączona. Dalszy pobór wody odbywa się pod działaniem ciśnienia. Maleje ono w miarę jak ubywa wody w hydroforze. Kiedy spadnie do zaprogramowanej wartości, pompa zostaje ponownie uruchomiona i cykl jest powtarzany.

W hydroforach tradycyjnych zbiornik ma pojemność 100–300 l. Obecnie stosuje się zestawy hydroforowe (pompa i zbiornik), w których zbiornikiem wody jest worek gumowy (w obudowie metalowej) o pojemności kilkudziesięciu litrów.

Na rynku dostępne są konstrukcje, w których pompa ssąca i zbiornik ciśnieniowy tworzą jeden zwarty zespół, mieszczący się nawet w szafce pod zlewozmywakiem.

Na budowę studni decydują się nie tylko właściciele działek leżących z dala od sieci wodociągowych. Do podlewania rozległej działki potrzebne są spore ilości wody, która nie musi być jednak takiej jakości, jaką zapewnia zakład wodociągowy.

Warto wówczas wykonać własną studnię i pobierać wodę z dwóch źródeł. Jest to z całą pewnością pewniejsze niż korzystanie z deszczówki. Ponadto studnia uniezależnia właścicieli domu od możliwych przerw w dostawie wody z sieci.

Dobra woda

Pompa samozasysająca w zestawie z silnikiem i zbiornikiem.

Woda w budynku to jeszcze nie wszystko! Musi to być woda dobrej jakości, a więc taka, która: nie szkodzi naszemu zdrowiu, nie oddziałuje szkodliwie na urządzenia domowe, nie wydziela nieprzyjemnego zapachu oraz smakuje domownikom. Oczekiwania takie spełnia na ogół woda z własnego ujęcia głębinowego, a coraz częściej również ta dostarczana przez zakład wodociągowy.

Często jednak istnieje potrzeba poprawienia jakości wody (uzdatnienia). Polega ona na usunięciu składników niepożądanych (w tym drobnoustrojów), ale również na dodaniu tych, które są konieczne. Urządzenia uzdatniające często bywają kosztowne, a ich eksploatacja zawsze stwarza niedogodności. Dlatego też, zanim podejmie się decyzję o ich zainstalowaniu, warto się upewnić, czy rzeczywiście trzeba to zrobić.

Nie warto być niewolnikiem stereotypów i zakładać z góry, że „kranówa” nie nadaje się do picia. Oczywiście, może się tak zdarzyć, ale przedsiębiorstwa wodociągowe wprowadzają coraz częściej nowe technologie. Zamiast chloru używany jest na przykład bezwonny dwutlenek tego pierwiastka. Instalowane są również stacje ozonowania i filtry z węgla aktywnego.

Trwająca od lat wymiana sieci (wymuszona przepisami UE), zwłaszcza zastępowanie rur stalowych tworzywowymi powoduje, że jakość wody wychodzącej z zakładu wodociągowego i docierającej do naszych domów jest porównywalna. Najlepszym dowodem rosnącej jakości wody płynącej z kranów jest tzw. statystyczna ślepa próba. Według niej 3/4 społeczeństwa nie jest w stanie odróżnić po smaku i zapachu wody wodociągowej, od jednej z popularnych wód mineralnych.

Mimo to zdarza się czasami, że jakość wody kranowej trzeba jeszcze poprawić. Woda z płytkich ujęć własnych (studnie kopane i z filtrem wbijanym) z reguły wymaga natomiast uzdatnienia. W jakim zakresie?

Na to pytanie mogą odpowiedzieć wyniki badań. Można je zlecić miejscowej stacji Sanepidu lub innemu wyspecjalizowanemu laboratorium. Koszt zależy od zakresu badań. Na ogół wynosi kilkaset złotych. Jest to jednak wydatek w pełni opłacalny. Dzięki niemu oszczędza się pieniądze instalując tylko takie urządzenia, które są naprawdę potrzebne.

Co mówią przepisy? 

Usytuowanie studni względem sąsiadujących obiektów podlega przepisom ministerialnego rozporządzenia. Zgodnie z nim ujęcie wody musimy umieścić co najmniej:

  • 5 m od granicy działki (wyjątkiem jest studnia wspólna na granicy dwóch działek),
  • 7,5 m od osi rowu przydrożnego,
  • 15 m od zbiornika gromadzenia nieczystości (szamba),
  • 30 m od najbliższego przewodu rozsączającego oczyszczalni przydomowej, jeżeli odprowadzane są do niej ścieki oczyszczone biologicznie w stopniu określonym w przepisach dotyczących ochrony wód.
Jakość wody, szczególnie tej z własnej studni, trzeba regularnie sprawdzać.

Konieczne badanie 

Parametry wody, zwłaszcza pobieranej z własnej studni, mogą się zmieniać: w zależności od pory roku, w wyniku eksploatacji studni, a nawet w wyniku pojawienia się nowych sąsiadów. Zmieniać może się nie tylko stopień zanieczyszczenia, ale także skład wody.

Czasami pojawiają się w niej nowe, bardzo szkodliwe dla zdrowia związki, ale zdarza się, że z czasem jej jakość poprawia się (zestaw do uzdatniania można wówczas zredukować).

Analizę wody przeprowadzają lokalne stacje sanitarno-epidemiologiczne, a także prywatne firmy zajmujące się uzdatnianiem. Badanie powinno obejmować skład chemiczny wody oraz jej czystość biologiczną.